Kiedy myślimy o literaturze dotyczącej neuroróżnorodności, najczęściej spotykamy wspomnienia rodziców dzieci w spektrum autyzmu (ASD). Olga Ptak w swojej książce „Kto ukradł jutro?” idzie jednak o krok dalej, wkraczając na teren rzadko odwiedzany przez publicystykę, a niezwykle trudny dla rodzin – obszar współwystępowania zaburzeń. Autorka opisuje życie z synem, u którego do zdiagnozowanego wcześniej autyzmu dołączyła schizofrenia dziecięca. To lektura bolesna, intymna, ale przede wszystkim rozpaczliwie potrzebna w społeczeństwie, które wciąż boi się chorób psychicznych u najmłodszych.
Największą siłą tej publikacji jest jej autentyczność. Olga Ptak nie posługuje się chłodnym językiem klinicysty. Choć książka jest bogata w wiedzę merytoryczną, jest ona podawana z perspektywy matki – osoby, która każdego dnia musi „tłumaczyć” świat swojemu dziecku i jednocześnie chronić je przed nim.
Tytułowe pytanie – „Kto ukradł jutro?” – staje się motywem przewodnim całej opowieści. To metafora utraconych planów, marzeń o „normalnym” rozwoju i lęku przed przyszłością, która w przypadku schizofrenii dziecięcej staje się wielką niewiadomą. Autorka z niezwykłą odwagą opisuje momenty bezsilności, kiedy znane metody terapeutyczne zawodziły w starciu z nowymi, niezrozumiałymi objawami psychotycznymi.
Olga Ptak w sposób bezlitosny punktuje polską rzeczywistość osób z niepełnosprawnościami. Książka jest zapisem walki nie tylko z chorobą, ale i z instytucjami. Brak systemowego wsparcia, niedofinansowanie psychiatrii dziecięcej oraz społeczny ostracyzm to tematy, które wybrzmiewają w każdym rozdziale.
Książka Olgi Ptak pełni niezwykle ważną funkcję edukacyjną. Autorka precyzyjnie pokazuje, jak cienka i trudna do uchwycenia jest granica między ASD a schizofrenią u dzieci. Pisarka pokazuje, że rodzic dziecka z podwójną diagnozą jest często pozostawiony sam sobie. Społeczeństwo, które powoli uczy się akceptować autyzm, wciąż ucieka wzrokiem przed schizofrenią. Ptak łamie to tabu, pokazując, że za „dziwnymi” zachowaniami dziecka nie stoi brak wychowania, lecz ogromne cierpienie młodego człowieka, którego układ nerwowy przestał selekcjonować bodźce.
Choć tytuł brzmi pesymistycznie, lektura książki Olgi Ptak paradoksalnie niesie pewien rodzaj światła. To światło płynie z determinacji matki i z faktu, że nazwanie problemu (diagnoza) jest pierwszym krokiem do odzyskania choćby skrawka tego „skradzionego jutra”. Rodzicom daje poczucie, że nie są sami w swoim doświadczeniu, i pozwala nazwać emocje, które często tłumią w obawie przed oceną.
Edyta Kwiecień
rejestracja telefoniczna odbywa się od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00 - 14:00, w przypadku kontaktu poza wyznaczonymi godzinami odpowiadamy na następny dzień
sekretariat@terapiaautyzm.eu
ul. Wrocławska 75
Kraków
Poniedziałek - Piątek
8:00 - 18:00
Sobota
Nieczynne
Niedziela i Święta
Nieczynne